Pic 1

Search this site

Nowości

Nowości


Nowoczesne metody leczenia.

Podstawowe hasło w głowie osoby uzależnionej to: "Muszę to mieć". Obsesja która pcha do przodu, pcha do działania. Człowiek uzależniony jest w stanie zniszczyć wszystko wraz ze swoim życiem rodzinny. Leczenie odwykowe jest czasem konieczne ale nie zawsze oczywiste. Szukanie w śmieciach papierosa, okradanie dziecka, picie ukradkiem. Nie ma znaczenia w jaki sposób zdobędzie alkohol, najważniejsze że zdobędzie.
To jakaś wewnętrzna siła i pokusa której nie można się oprzeć. Co tym kieruje? Pragnienia! I ścisk żołądka, ból głowy, omamy słuchowe i wzrokowe.

Człowiek jest z natury wyposażony w system przetrwania w reakcji na głód. Kiedy system odczuwa potrzebę, pojawia się objaw głodu. Objawia się motywacja do poszukiwania pożywienia. Czy wtedy leczenie odwykowe jest konieczne?

Osoba uzależniona nie jest w stanie zachować umiaru, nie ma znaczenia; jeden drink czy lampka wina. Zawsze kończy się upojeniem alkoholowym. Głód alkoholowy jest to reakcja łaknienia. System przetrwania kieruje zachowaniami zwiazanymi z jedzeniem, piciem, seksem, bezpieczeństwem.

Reakcja łaknienia może pojawiać się na widok określonego wzorca. np. na widok lodu w szklance alkoholikowi zapala się lampka. Natychmiast kojaży to z alkoholem.
Leczenie odwykowe jest potrzebne aby taki proces zatrzymać!

Trochę teori...
Dopamina odpowiada w naszym organizmie za reakcję na wzorzec. Większy poziom dopaminy zwiększa szybkość i bystrość umysłu. Dopamina działa jak neuroprzekaźnik i motywuje do reakcji na bodziec. Wymusza działanie typu: "Muszę to mieć". Leczenie odwykowe, leczenie farmakologiczne za pomocą wyrównania środków chemicznych w naszym ciele jest w stanie wyrównać procesy i doprowadzić do zdrowienia.

Pic 3

Dorosłe dzieci alkoholików

Alkoholizm jest chorobą rodzinną. Możliwe że Twój ojciec i dziadek to osoby uzależnione.
Decydując się na pomoc sobie, pomagasz całej swojej rodzinie. Alkohol potrafi zniszczyć wszystko.
Pokaż że jesteś silniejszy Czytaj więcej


Pic 2


Blogi naszych czytelników